BazaTelefonów.pl
 

Recenzja: test ZTE Grand X IN

ZTE Grand X IN

ZTE Grand X IN to jeden z pierwszych modeli – a pierwszy na naszym rynku – którego sercem jest procesor Intel Atom w architekturze x86. Technologiczny przewrót? Niekoniecznie. Chociaż układ SoC różni się nieco do procesorów ARM, to dla użytkownika nie będzie to miało większego znaczenia. Liczyć się będzie, że smartfon jest całkiem ładny, szybki i niezawodny.
Design, zastosowane materiały i jakość wykonania obudowy w Grand X IN od początku robią dobre wrażenie. We wzornictwie ZTE można doszukać się pewnych podobieństw do telefonów innych marek, jak HTC czy Samsung, ale Grand X In nie jest kopią żadnego z nich i ma swój wyraźny charakter.
Obudowa smartfonu jest zaokrąglona na rogach, opływowe kształty znajdziemy też na krawędziach i z tyłu, gdzie urządzenie jest podtrzymywane przez dłoń. Dzięki temu Grand X In dobrze w niej leży i nie sprawia żadnych problemów z obsługą. Nie jest to lekki smartfon – waży 140 g – ale nie czuje się tego zbytnio.
Przód Grand X IN to typowy design Androida – duża tafla szkła przykrywa wyświetlacz i przyciski dotykowe. Przyciski są cztery – menu, home, cofnięcie i wyszukiwanie ‒ jak w starszej generacji Androidów, czyli sprzed epoki Ice Cream Sandwich, mimo że Grand X IN jest sterowany właśnie przez tę wersję systemu. Być może producent zastosował tutaj powstały wcześniej projekt obudowy, ale równie dobrze może to być świadomy wybór. Nie sprawia to żadnego problemu, a nawet bywa bardziej wygodne niż nowy układ trzech przycisków.
 
Byłoby bardzo dobrze, gdyby nie dość nieprzewidziany sposób podświetlenia tych klawiszy. Bardzo często zdarzało się tak, że przyciski pozostawały wygaszone i trzeba było z nich korzystać na pamięć. Gorzej, że zdarzało się to często wtedy, gdy telefon był w całkowitej ciemności. Trudno wskazać logikę podświetlenia przycisków – raz były widoczne, raz nie. Być może to przypadłość testowego egzemplarza lub określonej wersji oprogramowania.
Z tyłu obudowy znajduje się – w jej dolnej części – wybrzuszenie, które przypomina trochę smartfony Samsunga, zaś środkową część pokrywy baterii wyróżnia chropowata faktura, dzięki której telefon nie tylko nie ślizga się w dłoni, ale także nie są na nim widoczne odciski palców czy zarysowania. ZTE, wbrew trendom, pozostaje przy rozwiązaniu praktycznym. Wielkie premiery ostatnich miesięcy to w większej części telefony w obudowach lśniących i śliskich, tu mamy ich zaprzeczenie.
 
Od matowej powierzchni odcina się solidna, metalizowana ramka okalająca krawędzie smartfonu, dodatkowymi elementami przełamującymi czerń są przyciski pogłośnienia (z lewej strony obudowy), włącznik (w górze) oraz logo producenta i logo Intel Inside na tylnym panelu. W górze tylnej pokrywy znajdziemy ponadto obiektyw aparatu i diodkę. Szkło obiektywu jest schowane we wgłębieniu, więc nie powinno się porysować.
Smartfon nie epatuje szczególnie wymyślnym designem, wygląda dość standardowo, ale w sumie sprawia miłe wrażenie. Jakość wykonania i materiałów jest bez zarzutu, nic nie trzeszczy i nie ugina się. Jeżeli ktoś ma obawy co do tego, czy można polegać na producencie, który pozostawał dotąd w cieniu większych graczy, to pragnę rozwiać jego wątpliwości. Firma ZTE nie ma się w tym przypadku czego wstydzić.
 

 

Dodaj do: Wykop BLIP Flaker Facebook Twitter

Nie wklejaj HTML ani BB Code. Adresy IP są rejestrowane. Maksymalnie 1500 znaków.

Przepisz tekst z obrazka. Zaloguj się (lub zarejestruj) jeśli chcesz uniknąć tej weryfikacji.

Subskrybuj:
RSSAtom
Czytaj Blog BT

Nie masz konta? Rejestracja!
Baza skradzionych / zagubionych telefonów